Tak, tak.....
Myślałam, że już wyrosłam z takich stanów ducha.
A tu niespodzianka hahahahah
Prac nowych nie ma.
Porządku nie ma, obiadów nie ma...
Ale za to fajnie jest!!!!
Żeby nie było pustego przebiegu, wkleje fotki z mojego drugiego w tym roku zejścia na wodę.
Po dłuuugiej przerwie, bo ostatni raz byłam chyba gruuuuubo ponad 4 lata temu.
Mój bosssski R zaopatrzył mnie w mega lanserską piankę i cudnie pasujący do niej turkusowy żagielek.
Tak, tak... Bo najważniejsze w windsurfingu, to jest mieć wszystko pod kolor ;)
poniedziałek, 29 czerwca 2009
niedziela, 21 czerwca 2009
Klateczka
Świetnie jest, jak mąż dzieci zabiera w podróż, a człowiek może sobie zrobić wolny dzień.
Czadowo w ten wolny dzień poscrapować z kolezankami :)
I zrobić kartkę z nowym wymarzonym stemplem :)
Czadowo w ten wolny dzień poscrapować z kolezankami :)
I zrobić kartkę z nowym wymarzonym stemplem :)
Tak, tak... Szyłam na maszynie (hyhy)
Dziękuję Blu, Tores i Pasiakowi za towarzystwo, a Pasiakowi dodatkowo za balans bieli ;)
:*
wtorek, 16 czerwca 2009
Home Sweet Home
Przyznam się bez bicia, że w jakimś amoku jestem :)
Szczerzę się do tych moich papierów i działam.
Rozgrzebane mam kilka projektów, bo co mi przyjdzie do głowy, natychmiast zaczynam.
Zobaczymy jak będzie z zakończeniem ;)
Oczywiście na to co MUSZĘ zrobić, mam totalnego blocka - norma!
Od pewniego czasu chodziły za mną domki. Oj jak chodziły!!!
I trącały mnie w ramie - no zrób, no zrób.
Muszę tu dodać, że jestem absolutnie zakochana w domkach na kartkach Agnieszki, w domkach przestrzennych Karoli, w świątecznych domkach Betik z którejś tam wymiany ( nie pamiętam kto z kim i kiedy, ale te domki mam zapisane na twardym dysku w czaszce), w domkach z Collection Elements i w wielu inncy domkach, które widziałam na ekranie.
Poza tym jestem absolutną fanką kamienic, kamieniczek i kamieniczkowych uliczek - nie tylko tych prawdziwych, ale takze takich lepionych. Kto mnie lepiej zna, ten wie :)
Nadejszła więc wielkopomna chwiła, kiedy to powstał pierwszy domek uhakowy.
I oto on!
AAAA!!!! i zapomniałam, że skoro kamieniczkowe uliczki, to i oczywiscie LATARNIE!!!!
Latarnie uwielbiam również.
I że przy tym domku nie dałam latarni?????
Do poprawienia koniecznie.
Ściskam wszystkiem wytrwałych odwiedzaczy!!!!!!
:*
Szczerzę się do tych moich papierów i działam.
Rozgrzebane mam kilka projektów, bo co mi przyjdzie do głowy, natychmiast zaczynam.
Zobaczymy jak będzie z zakończeniem ;)
Oczywiście na to co MUSZĘ zrobić, mam totalnego blocka - norma!
Od pewniego czasu chodziły za mną domki. Oj jak chodziły!!!
I trącały mnie w ramie - no zrób, no zrób.
Muszę tu dodać, że jestem absolutnie zakochana w domkach na kartkach Agnieszki, w domkach przestrzennych Karoli, w świątecznych domkach Betik z którejś tam wymiany ( nie pamiętam kto z kim i kiedy, ale te domki mam zapisane na twardym dysku w czaszce), w domkach z Collection Elements i w wielu inncy domkach, które widziałam na ekranie.
Poza tym jestem absolutną fanką kamienic, kamieniczek i kamieniczkowych uliczek - nie tylko tych prawdziwych, ale takze takich lepionych. Kto mnie lepiej zna, ten wie :)
Nadejszła więc wielkopomna chwiła, kiedy to powstał pierwszy domek uhakowy.
I oto on!
AAAA!!!! i zapomniałam, że skoro kamieniczkowe uliczki, to i oczywiscie LATARNIE!!!!
Latarnie uwielbiam również.
I że przy tym domku nie dałam latarni?????
Do poprawienia koniecznie.
Ściskam wszystkiem wytrwałych odwiedzaczy!!!!!!
:*
poniedziałek, 15 czerwca 2009
Uwielbiam...
niedziela, 14 czerwca 2009
wtorek, 9 czerwca 2009
Nanana ana ana
wtorek, 2 czerwca 2009
Ślimoza
Wklejam zaległy scrap, który wykonałam na wyzwanie Craftowa i zupełnie niechcący na Challenge u Simona (dzięki Fryne).
Zdjęcie ze ślimakiem wywołało u mnie od razu skojarzenie ze zjawiskiem występującym rokrocznie u naszych Wisańskich znajomych.
Niniejszym serdecznie pozdrawiam ;)
i z tej okazji niesamowite candy na Filemońskim BLOGU
Zdjęcie ze ślimakiem wywołało u mnie od razu skojarzenie ze zjawiskiem występującym rokrocznie u naszych Wisańskich znajomych.
Niniejszym serdecznie pozdrawiam ;)
Dopisane w środę rano ;)
Od kilku dni dziewczyny narzekały na pogodę, ze zimno, ze pada, a u nas na zach-pomie upał przechodził sam siebie. Ale i do nas dotarło załamanie pogody. Wybrałam się dziś rano na niewielki spacer w deszczu. Muszę przyznać, ze uwielbiam, gdy po gorących dniach przychodzi taki dzień wytchnienia, rześkie powietrze.. A już najbardziej, gry to powietrze jest takie lekko mroźne - ma sie wrazenie, ze przyleciało prosto ze środka Bałtyku :)
Fajnie jest sobie tak czasem zmoknąć i zmarznąć. Złożyć swój żółty parasol i dać się sponiewierać pogodzie. Iść w klapkach i wrócić z nogami ubłoconymi po kostki.
Fajnie.....
Zwłaszcza jak się nie idzie do pracy, tylko wraca do domu, prosto pod gorący prysznic, a potem jeszcze w ręczniku, zamiast do kubka porannej kawy, zasiąść do miski świeżych truskawek, prosto od pani z niebieskim parasolem!!!
Miłego dnia wszystkim odwiedzającym!!!!!
A niech będzie - tym, co mnie nie lubią też!!!!
****
A jeszcze ogłoszenie specjalne ruszył nowy sklep Filkowy
i z tej okazji niesamowite candy na Filemońskim BLOGU
Mumas' lift poniekąd....
Chciałam sobie zliftować jakąś pracę Mumy.
Świetne są wszystkie, takie mega optymistyczne i kolorowe.
Ja już wiem - Wy może nie, bo nie pokazuję ;) - że moje prace, w nie moich stylach, wyglądają masakrycznie...
Ale czasem tak bardzo bym chciała zrobić coś inaczej...
Wybrałam dokładnie tego scrapa Mumy, bo jest kolorystycznie mniej szalony od innych i pomyślałam, ze moze dam radę? Nie chodzilo o to zeby zrobic dokladnego lifta, tylko zeby zachowac sam charakter pracy, taki wariacki troche, pozytywny, no Mumowy poprostu.
Miało być tak fajnie, a wyszło jak zwykle hehehehehhe
I jak zawsze w moim wypadku jest to lift-poniekąd, tym razem chyba nawet klimatem.
No ale powiedzcie, ze chociaż troche sie udało, co????
E chyba sama w to nie wierzę ;)
A dla wszystkich odwiedzających, a zwłaszcza tych komentujących...
Świetne są wszystkie, takie mega optymistyczne i kolorowe.
Ja już wiem - Wy może nie, bo nie pokazuję ;) - że moje prace, w nie moich stylach, wyglądają masakrycznie...
Ale czasem tak bardzo bym chciała zrobić coś inaczej...
Wybrałam dokładnie tego scrapa Mumy, bo jest kolorystycznie mniej szalony od innych i pomyślałam, ze moze dam radę? Nie chodzilo o to zeby zrobic dokladnego lifta, tylko zeby zachowac sam charakter pracy, taki wariacki troche, pozytywny, no Mumowy poprostu.
Miało być tak fajnie, a wyszło jak zwykle hehehehehhe
I jak zawsze w moim wypadku jest to lift-poniekąd, tym razem chyba nawet klimatem.
No ale powiedzcie, ze chociaż troche sie udało, co????
E chyba sama w to nie wierzę ;)
A dla wszystkich odwiedzających, a zwłaszcza tych komentujących...
poniedziałek, 1 czerwca 2009
Radosna twórczość
Jak ja lubię udawać, że nic nie muszę zrobić i oddać się sklejaniu tylko dla przyjemności :)
I tylko dla siebie :)
mmmmmmmmmmmmmmmmmmm...
Kupiłam sobie jakiś czas temu karty kreatywne i nie bardzo miałam na nie pomysł.
Odleżały swoje i pomysł przyszedł sam.
A że mamy dziś Dzień Dziecka, to moje dzieciorki na owych kartach :)
I tylko dla siebie :)
mmmmmmmmmmmmmmmmmmm...
Kupiłam sobie jakiś czas temu karty kreatywne i nie bardzo miałam na nie pomysł.
Odleżały swoje i pomysł przyszedł sam.
A że mamy dziś Dzień Dziecka, to moje dzieciorki na owych kartach :)
U nas w tym roku weekend dzieńdzieckowy rozpoczął się juz w piątek.
Była okazja to co mielismy sobie żałować :)
Życzę Wam wszystkim radosnego dnia i niech kazdy dostanie swoje ulubione cukiery!!!
:*
Subskrybuj:
Posty (Atom)