niedziela, 20 września 2009

La mujer llora antes del matrimonio, el hombre después czyli... czasowstrzymywacz

Nie mam zielonego pojęcia, gdzie byłam przez cały zeszły tydzień.
Ale za to wiem doskonale, gdzie spędziłam weekend.
W pięknym otoczeniu.
Z pięknymi ludźmi.
I z pysznym jedzeniem :)

Zdecydowanie zwykła codzienność powinna tak wyglądać.
Tylko czy wtedy, bym to tak doceniała?????






(fotki rodzinne made by Michał)


Pięknych chwil wszystkim odwiedzającym!!!!
:*


6 komentarzy:

Drycha pisze...

i wzajemnie :)

Wisani pisze...

Tylko matrimonio wyłapałam z tytułu notki he, he.

Wisani pisze...

Wszem i wobec wiadomo, gdzie latarenki i świeczuszki tam i Uhaki ;)
Klimatycznie.

decomarta pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
decomarta pisze...

Nawzajem :) Piękne miejsce.

Crafty Dawn pisze...

What a stunning family & location wish I could read Polish lol

Love Dawn xx